środa, 24 październik 2018 09:53

Agroturystyka - małe i wielkie przedsięwzięcia...

Można to określić nieco kolokwialnie - jest agroturystyka i... agroturystyka. Mogą to być nieduże, zaciszne kompleksy, mogą to być również duże przedsięwzięcia, przynoszące niemałe zyski. Mimo to najczęściej zarówno pierwsze jak i drugie łączy jedno - pasja.

Zacisza

Chyba większość tych gospodarstw agroturystycznych, jakie na początku tego tysiąclecia zaczęły powstawać w naszym kraju sprowadzała się do sposobów zarabiania dodatkowych pieniędzy. Raczej niewielu gospodarzy myślało wtedy o tym, że agroturystyka może być samodzielnym przedsiębiorstwem.

Jednak szybko zaczęło rosnąć zapotrzebowanie na polską agroturystykę, również wśród gości zagranicznych. Turystom przestała już wystarczać sama baza noclegowa. Zaczęli się domagać szerszej oferty, również kulturalnej, z czasem nawet terapeutycznej.

Spora grupa małych gospodarstw agroturystycznych skupiła się na tworzeniu zacisznych, czasem - by tak rzecz - szkatułkowych zakątków. W otoczeniu zabudowań zaczęły się pojawiać zadbane ogródki (w tym również skalniaki). Nastała moda na gromadzenie staroci, bowiem cennymi eksponatami stały się, jeszcze całkiem niedawno wykorzystywane, rolnicze sprzęty lub przedmioty kuchenne.  Przykłady takich gospodarstw znajdziemy w warmińsko-mazurskim i mazowieckiem.

Gospodarstwa agroturystyczne zaczęły się prześcigać w pomysłach, tworząc między innymi niewielkie, prywatne izby muzealne, organizując kameralne koncerty i nawet wystawy.

Ważne stało się otoczenie tuż "za płotem", by przyciągało turystę i sprzyjało wrażeniu przytulności. Temu posłużyły nie tylko nasadzenia przeróżnych drzew, ale również niewielkie ścieżki edukacyjne wraz z planszami. Popularne stały się specjalne punkty obserwacyjne. W jednej z mazurskich miejscowości można zobaczyć takie "obserwatorium" w formie ogromnego krzesła.

Agroturystyka na dużych areałach

Okazało się, że pole do popisu mogą dać popegeerowskie nieużytki, których ogromne obszary na początku nowego tysiąclecia znajdowały się na Warmii i Mazurach i Pomorzu. Dobrym przykładem może być powiat gołdapski, położony w północno-wschodnim zakątku warmińsko-mazurskiego.

Tu pośród Szeskich Wzgórz jeden z gospodarzy urządził tak zwane "Bezkrwawe safari", czyli hodowlę dzikich zwierząt, udostępnianą między innymi turystom.

Gospodarz zaczął od utworzenia ogromnych stawów u stóp atrakcyjnego wzgórza (308 m n.p.m.) - sprowadził różne gatunki jeleniowatych. Obecnie można tam już obejrzeć miedzy innymi: zebry, wielbłąda, strusie i inne ptaki egzotyczne.

Właściciel dał tym samym przykład innym, bowiem, nie tylko w tym regionie, powstało jeszcze kilka podobnych hodowli.

Zapraszamy do gospodarstwa agroturystycznego Konstantów - woj. mazowieckie

Zacisza

Chyba większość tych gospodarstw agroturystycznych, jakie na początku tego tysiąclecia zaczęły powstawać w naszym kraju sprowadzała się do sposobów zarabiania dodatkowych pieniędzy. Raczej niewielu gospodarzy myślało wtedy o tym, że agroturystyka może być samodzielnym przedsiębiorstwem.

Jednak szybko zaczęło rosnąć zapotrzebowanie na polską agroturystykę, również wśród gości zagranicznych. Turystom przestała już wystarczać sama baza noclegowa. Zaczęli się domagać szerszej oferty, również kulturalnej, z czasem nawet terapeutycznej.

Spora grupa małych gospodarstw agroturystycznych skupiła się na tworzeniu zacisznych, czasem - by tak rzecz - szkatułkowych zakątków. W otoczeniu zabudowań zaczęły się pojawiać zadbane ogródki (w tym również skalniaki). Nastała moda na gromadzenie staroci, bowiem cennymi eksponatami stały się, jeszcze całkiem niedawno wykorzystywane, rolnicze sprzęty lub przedmioty kuchenne.  Przykłady takich gospodarstw znajdziemy w warmińsko-mazurskim i mazowieckiem.

Gospodarstwa agroturystyczne zaczęły się prześcigać w pomysłach, tworząc między innymi niewielkie, prywatne izby muzealne, organizując kameralne koncerty i nawet wystawy.

Ważne stało się otoczenie tuż "za płotem", by przyciągało turystę i sprzyjało wrażeniu przytulności. Temu posłużyły nie tylko nasadzenia przeróżnych drzew, ale również niewielkie ścieżki edukacyjne wraz z planszami. Popularne stały się specjalne punkty obserwacyjne. W jednej z mazurskich miejscowości można zobaczyć takie "obserwatorium" w formie ogromnego krzesła.

Agroturystyka na dużych areałach

Okazało się, że pole do popisu mogą dać popegeerowskie nieużytki, których ogromne obszary na początku nowego tysiąclecia znajdowały się na Warmii i Mazurach i Pomorzu. Dobrym przykładem może być powiat gołdapski, położony w północno-wschodnim zakątku warmińsko-mazurskiego.

Tu pośród Szeskich Wzgórz jeden z gospodarzy urządził tak zwane "Bezkrwawe safari", czyli hodowlę dzikich zwierząt, udostępnianą między innymi turystom.

Gospodarz zaczął od utworzenia ogromnych stawów u stóp atrakcyjnego wzgórza (308 m n.p.m.) - sprowadził różne gatunki jeleniowatych. Obecnie można tam już obejrzeć miedzy innymi: zebry, wielbłąda, strusie i inne ptaki egzotyczne.

Właściciel dał tym samym przykład innym, bowiem, nie tylko w tym regionie, powstało jeszcze kilka podobnych hodowli.

Zapraszamy do gospodarstwa agroturystycznego Konstantów - woj. mazowieckie